Pierwsze zimowe wejście na BroadPeak w 2013 roku wywołało w Polsce takie co najmniej tyle szumu, co tragiczne lato na Evereście w 1996 roku na świecie.
Wyprawa, podczas której zginęło dwóch z czterech polskich zdobywców szczytu, była szeroko komentowana w polskich mediach, temperatura sporu rosła, pozostała przy życiu dwójka zdobywców z narodowych bohaterów została zdegradowana do conajmniej niekoleżeńskich towarzyszy wyprawy.

Trasy na weekend, górskie szlaki, alerty pogodowe – więcej o górach na naszym profilu na Facebook!

Parę miesięcy po marcowych wydarzeniach, do Karakorum jedzie ekipa z Polski, szukać ciał zaginionych alpinistów. Sam autor wyprawę nazywa „Górskim Ochotniczym Przedsiębiorstwem Pogrzebowym”. I właściwie zaraz zaczyna się robić dziwnie. Od razu zaznaczam, że książkę czyta się bardzo dobrze – Jacek Hugo-Bader jest w formie, chociaż osobiste wycieczki autora wydają się niekiedy nie ma miejscu.

Długi Film o miłości Jacek Hugo Bader

Zdjęcie z książki – widok na Broad Peak

Ale czegoś brakuje – autor na już na początku zaznacza, że atmosfera w bazie pod Broad Peak jest ciężka, że uczestnicy wyprawy nie chcą z nim rozmawiać. I coś takiego czuć w tej książce – takie właśnie niedopowiedzenie wielu historii, jakby na siłę naciąganie do objętości trzystu stron faktów i przemyśleń, które w zupełności pomieściłby większy artykuł. Uczucie to potęguje się, gdy się przebrnie przez dwa rozdziały cytatów z forów internetowych.W samej książce zresztą autor nie ukrywa, że uczestnicy wyprawy go nie zaakceptowali – ich cele w Karakorum były zbyt odległe – JHB sam mówił, że „Nie ma sensu pisać reportażu o rzeczach letnich, słabych”, a członkowie wyprawy pojechali tam ukoić ból po stracie swoich bliskich. Po powrocie autorowi zarzucano, że w pogoni za sensacją posuwał wręcz do pisania nieprawdy.

Jacek Hugo-Bader miał niewątpliwe trudne zadanie – wywodził się spoza środowiska, jednym wywiadem, ktróy ukazał się tuż przed wyprawą „przechlapał” sobie u członków wyprawy, a oczekiwania zarówno wydawcy jak i czytelników były co najmniej tak wielkie, jak wysokość ośmiotysięcznika.

Ale tak czy inaczej polecam, bo warto przeczytać i samemu wyrobić sobie opinię.
Duży plus za piękne zdjęcia i mapkę.

„Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” Jacek Hugo-Bader, Znak, Kraków 2014