Schronisko na Turbaczu to główny hub komunikacyjny Gorców, tu zbiegają się szlaki z Nowego Targu, Rabki czy z Rzek. Z charakterystycznego szczytu Turbacza, pokrytego „atomowym lasem” doskonale widać Babią Górę i Beskid Żywiecki, a w piękny dzień spod schroniska rozciąga się niesamowita panorama Tatr. 

W schronisku serwuje się doskonałą kuchnię, obok pysznych zup i klasycznych, górskich „jadeł drwala” w menu znajdują się takie frykasy jak rydze z patelni, moskole czy zupa chrzanowa z plackami ziemniaczanymi (jedliśmy, pyszne!). Łyżką dziegciu w tej beczce gorczańskiego miodu mogą być ceny noclegów w schronisku, które przez ostatnie lata mocno poszybowały w górę. Z 45 złotych za nocleg w „czwórce” z pościelą doszły do 75 zeta i to bez pościeli. Za dwójkę – 80 zeta od osoby. Ale dla widoków, dla klimatu i dla zdrowia przejść się warto. Zwłaszcza, że dużą część trasy robimy czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim, malowniczym, widokowym, prowadzącym szczytami. 

Więcej wieści z gór na naszym profilu na Facebook! 

Uwaga! Turbacz, zwłaszcza w weekendy nie jest miejscem dla osób, które szukają wyciszenia i samotności. Jak na wielkie schronisko przystało, i ludzi tu jest znacznie więcej. W okresie przedpandemicznym często gościły tam wieczory kawalerskie i firmowe imprezy integracyjne.

Informacje o trasie:

  • Długość trasy: 12,5 km w jedną stronę 
  • Czas wyjścia: 04:12 h w jedną stronę
  • Czas zejścia: 03:27 h 
  • Podejścia:  666 m 
  • Zejścia: 184 m 
  • Kolor szlaku: Do pierwszego punktu orientacyjnego, czyli schroniska na Starych Wierchach idziemy szlakiem niebieskim. Na Starych Wierchach łapiemy czerwony szlak, który będzie nam towarzyszył już do samego Turbacza. Między Wierchami a Obidowcem – szczytem w mniej więcej połowie drogi między schroniskami – będzie nam towarzyszył jeszcze szlak zielony, który odbija na Tobołów. 
  • Podłoże:  Trasę zaczynamy idąc otwartymi polami, które przechodzą w las. Do schroniska na Starych Wierchach idziemy dość szeroką, leśną drogą. Uwaga na nocne podejścia – szlak jest mocno rozjeżdżony, są tam ogromne kałuże, które nie schną nawet w gorące dni. Od Starych Wierchów na Turbacz idziemy leśnym szlakiem, podejście na sam szczyt Turbacza dość ostro pnie się w górę. Można ominąć szczyt i kierować się prosto do schroniska, ale naprawdę warto nadłożyć trochę drogi i zdobyć szczyt.  
  • Dojazd do szlaku: Odkąd jesteśmy zmotoryzowani, zostawiamy auto na parkingu przy stacji benzynowej Cicle K w Rdzawce (na części map oznaczane jeszcze jako rozdroże szlaków „Rdzawka CPN”) – miejscowości przy Zakopiance między Chabówką a Klikuszową. Wcześniej jeździliśmy Szwagropolem z Krakowa, wysiadaliśmy na przystanku Kikuszowa i nadrabialiśmy trochę drogi. Niekiedy udało się złapać lokalnego busa np z Rabki, który zatrzymywał się w Rdzawce. Dzięki temu ostateczny dystans był mniejszy, ale kawałek trzeba było przejść Zakopianką, co nie należało do najprzyjemniejszej części wyprawy.

 

Mapa i profil trasy: 

 

 
 
Po drodze mijamy schronisko na Starych Wierchach – tu zmieniamy szlak z niebieskiego na czerwony: 
Schronisko Stare Wierchy
 
Pod samym schroniskiem też bywa błotniście: 
Szlak na Turbacz
 
Ale ze szczytu rozciągają się niesamowite widoki: 
Turbacz - szczyt
 
Atomowy las po drodze na szczyt: 
Turbacz - szczyt
 
Przy schronisku też jest ładnie: 
Schronisko Turbacz
 
O ile oczywiście, cokolwiek widać: 
Schronisko Turbacz