W górach dobrze mieć mapę. Koniec i kropka. Telefon może nie mieć zasięgu, wyładować się, a GPS może nie łapać, albo pokazywać drogi, które prowadzą donikąd albo są … potokami (sprawdzaliśmy). 

Aktualizowana co parę lat mapa jest ważna. Oczywiście, dopóki nie zamoknie na deszczu czy śniegu. Ale tu z pomocą przychodzi mały lifehack – wystarczy przeźroczysta taśma klejąca i trochę czasu. Szeroką taśmą (kto by miał cierpliwość do tej wąskiej) obklejamy dokładnie mapę z obu stron i … już! Zalaminowana i nieśmiertelna. Oczywiście do czasu, kiedy zmieni się układ dróg, co wbrew pozorom nie zdarza się aż tak rzadko.