Zima w górach jest bajkowa, gdyby nie góry, nasz czteroletni syn jeszcze nigdy nie widziałby śniegu. Zjazdy na sankach i jabłuszkach, śnieg na gałęziach, skrzypienie pod butami. Poniżej znajdziecie garść porad, dzięki którym Wasza wycieczka będzie przyjemna i bezpieczna. 

Sprawdź pogodę…!

Z pogodą w górach nie ma żartów, a wędrówki przy szalejącym halnym i temperaturze odczuwalnej dużo poniżej zera, do przyjemnych nie należą, a mogą być niebezpieczne. Czy używasz aplikacji, czy telegazety, najpierw sprawdzasz czy nie leje i wieje, a dopiero potem pakujesz plecak. Więcej o pożytecznych aplikacjach pogodowych pisaliśmy tutaj

Zima w górach

 

… i trasę! 

Przed wyjściem sprawdź dokładnie, jaki jest czas wejścia i zejścia, do czasów przejść zimą dolicz 50% – na wypadek, gdyby szlak był nie przetarty, albo wyślizgany. Jeśli w ogóle nie chodzisz po górach i to będzie twój pierwszy raz, wybierz trasę krótką i łagodną, w miarę możliwości dość popularną, żeby szlak był przetarty. Jeśli nie wiesz, jaką trasę wybrać, rzuć okiem na nasze propozycje beskidzkich szlaków.

Spakuj się dobrze!

Przed wyjazdem pakujemy plecak. To ważne, musi być plecak, a nie torba. Obie ręce muszą być wolne, a dyndająca torba z boku po paru godzinach na szlaku zaczyna drażnić. Do plecaka pakujemy obowiązkowo: termos z kawą/herbatą, coś do jedzenia – na szlaku nie zawsze spotkamy schronisko, szczególnie w okresie obostrzeń sanitarnych, a zimą w górach kalorie tracimy bardzo szybko. Kanapki, czekolada, batoniki – coś, co da się szybko wyjąć i zjeść na stojąco. Bo nie zawsze znajdzie się odśnieżony pieniek czy ławeczka, żeby przysiąść z posiłkiem.

Więcej wieści z gór znajdziesz na profilu Teraz w Górach na Facebook

W plecaku obowiązkowo musi być też lampka – czołówka, naładowana, z zapasowymi bateriami. Wiadomo, dni krótkie, noc zapada szybko, a łażenie nocą po ciemnym lesie może być nieciekawe.
Dobrze mieć też zapasowe rękawiczki i czapkę. Sprawdzają się również chemiczne ogrzewacze, do kupienia w sklepach sportowych, które można załadować do rękawiczek czy butów. 
Mapa. Koniecznie, nie wierzcie tylko gps, w górach często nie ma zasięgu, a niekiedy warto sprawdzić swoją pozycję. Jeśli nie macie mapy, to wygrzebcie w internecie interesujący Was fragment i zróbcie mu zdjęcie – zawsze będzie można je później odpalić na komórce. 
I właśnie, telefon. W górach przyda się nie tylko do robienia zdjęć. Przed wyprawą na wszelki wypadek warto zainstalować aplikację Ratunek – w razie czego aplikacja sama poda nasze współrzędne i ratownikom łatwiej będzie nas zlokalizować. Oby się nie przydała! 

Zima w górach

 

Ubranie i sprzęt

Ubieramy się na cebulkę, warstwowo. Na sam spód najlepsza jest termobielizna – pod spodnie getry, na górę termobluza. Potem zakładamy warstwy – może być koszulka, polar, bluza, kurtka. Ważne, żeby materiały były oddychające, bo zwykły, bawełniany t-shirt założony bezpośrednio na ciało, po paru godzinach z plecakiem zmienia plecy w mokry placek. Unikamy jeansów – lepiej się sprawdzi materiał, który nie nasiąka wilgocią jak gąbka i nie krępuje ruchów.
Obowiązkowo rękawiczki, cienkie, najlepiej takie do smartfona + ciepłe, czapka, w zimniejsze dni ważna jest i kominiarka. Przy mrozie nie zapomnijmy posmarować twarzy zimowym kremem. Niefajnie by było przywieźć oprócz wspomnień również odmrożoną twarz.
Ciepłe skarpetki i zimowe buty. Najlepsze są oczywiście typowo górskie, z grubą podeszwą z bieżnikiem i dodatkowym ociepleniem. W lżejsze zimy nawet dobrze zaimpregnowane jesienne obuwie daje radę. Buty impregnujemy, żeby nie przemokły od wilgoci. 
I teraz prawdziwa magia – stuptuty. To takie osłonki na buty i łydki, które troszkę grzeją, ale przede wszystkim chronią przed błotem, śniegiem i deszczem. Sprawiają, że przez cholewki nie nasypie nam się śnieg do butów.
Zimą dobrze sprawdzają się również nakładki, raczki i raki na buty. W Beskidach na popularnych szlakach wystarczają raczki, zimą w Tatrach raki obowiązkowe. 

W rękach trzymamy kije trekkingowe. Dają + 50% mocy, szybkości i stabilizacji na śniegu. Zwłaszcza, gdy na plecach niesiesz nosidełko z dzieckiem. Dobrze jest wymienić im końcówki na większe, zimowe, żeby nie zapadały się w śniegu. 

Zima w górach

Pamiętaj, na górze jest zimniej! 

Na górze temperatura różni się o parę stopni od tej w dolinie. Badania mówią, że każde 100 metrów w górę to od 0,6 do 1 stopnia Celsjusza w dół. Nawet, jeśli wydaje ci się, że dzień jest ciepły i wystarczy wrzucić cienką kurtkę, nie daj się zwieść!  Z tego powodu warto też unikać wyciągów. Szybki transfer w górę i nagła zmiana temperatur potrafią mocno dać w kość. 

Zima w Pieninach

Uwaga, jeśli idziesz w góry z dzieckiem, to całkiem inna historia.  O tym, jak przygotować dziecko do górskiej wyprawy przeczytasz tutaj.

A najważniejsze, zabierz dobry nastrój i uśmiech, mów “cześć” spotkanym na szlaku turystom, mierzy siły na zamiary i baw się dobrze!