Pieniny kojarzą się głównie z Trzema Koronami i 500 – letnią sosną na Sokolicy. Ale warto też podejść nieco dalej (lub bliżej, w zależności od punktu widzenia), od strony Wąwozu Homole w Jaworkach czy uroczej miejscowości Szlachtowa, żeby zobaczyć inne oblicze tych całkiem skalistych górek. Łagodne wzniesienia, zwane przez niektórych „pagórami” (pozdrawiamy Kaśkę z Szukając Słońca!!!) to idealne trasy do oswajania dziecka z górami. Przy odrobinie szczęścia w zimowy dzień złapiemy trochę śniegu, widoki na Tatry, wspomniane Trzy Korony, Babią Górę no i oczywiście Wysoką (1050 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Pienin. 

O pienińskich trasach już pisaliśmy – najkrótsza trasa na Durbaszkę w Małych Pieninach prowadzi z Jaworek – 5,5 kilometra od parkingu, można też spróbować przyjemnej pętli przez Wąwóz Homole i Wysoką – choiaż na tę trasę lepiej zabrać starsze pociechy. 

My tym razem wchodziliśmy krótszą trasą z Jaworek, spaliśmy w schronisku na Durbaszce, tak, żeby spędzić cały dzień na świeżym powietrzu i pozjeżdżać na jabłuszkach. Skoro nie ma śniegu w Krakowie, trzeba sobie radzić inaczej!